Barcelona-Wrzesień 2012 Festival La Merce
Podróż-Przygotowania:
Katowice-Barcelona-Katowice
I tym razem korzystamy z linii Wizz air. Sprawdzałem ceny
biletów na wypady weekendowe
Tzn. pt-pon. I
najlepiej żeby Fc Barcelona grała u siebie podczas weekenduJ
Ceny przelotu skakały od 700 do 1200zł za 2 os. Gdy spadły na 800zł udało się
kupić. Oczywiście pomogło członkostwo wizz x-club i zapłata kartą citi wizz.
Wybieramy 21-24 wrzesień. Dopiero później dowiadujemy się,że wtedy jest
Festival La Merce. No dobra, niech jest, a później się okazało...
Noclegu tym razem szukam u ludzi ,którzy wynajmują
mieszkania lub pokoje w nich.
Dlatego tym razem gdyż w zeszłym roku byłem z tatą
specjalnie na meczu, a mieszkaliśmy w fajnym hoteliku z basenem na dachu, blisko
Torre Agbar.
Na początku szukałem u mieszkających na miejscu Polaków ale
wszystko porezerwowane. Zeszłoroczny hotel także pełny od studentów. Znalazłem
mieszkanie w dzielnicy barri gotic, blisko rambli. Niestety Hiszpanka chciała
20e przed przyjazdem gdy chcemy rezerwacji pewnej. Płatność po przyjeździe
możliwa tylko wtedy gdy na 3 dni przed będzie miała wolny pokój.Odpada. W ten
sposób natknąłem się na serwis www.airbnb.com
lub www.wimdu.com
Mieszkań pełno,ceny różne. Na początku szukam czegoś blisko
rambli i tańszego,żeby zaoszczędzić na metrze i czasie na dojazdach. Po
pierwsze pozajmowane ,a po drugie zmądrzałem gdy pomyślałem jaki hałas będzie
blisko rambli i nieprzespane noce. Tak trafiłem na Alexa i jego świetne,
dopiero co odremontowane mieszkanie. Błyskawiczna odpowiedź i mamy rezerwację,
151euro za 3 noce dla 2 os. Jak się potem okazało ,18 euro wziął serwis bo Alex
też jest nowy w serwisie.
Bilety na mecz kupuje za pośrednictwem serwisu servi caixa.
Na stronie Barcelony już kolejny raz odrzuciło kartę. Nawet lepiej, bo w
zeszłym roku jechaliśmy po bilety na stadion ,a tym razem wydrukowałem bilety w
bankomacie La caixa. Można to zrobić w każdym większym. Miejsc tez szukałem co
2-3dni. Zależało nam ,żeby siedzieć obok siebie co nie jest łatwe w
znalezieniu, ale udało się. Tym razem dużo tańsze bilety i lepsze miejsca mimo
trybuny za bramką.
Na miejscu super pogoda,29st. Aerobus akurat czekał.
Kupujemy bilety „ida y vuelta” czyli tam i spowrotem ponieważ na 2 os.
Jest taniej o jakieś 2,5euro. Na Placa Catalunya schodzimy do metra(jest mega
duszno) i tylko 2 przystanki do Arc de triomf. 2 min do mieszkania Alexa na
pieszo. Mamy tylko problem po której stronie mieszkaJ Wiemy że 77, 5 piętro
i mieszkanie 3,ale czy po prawej czy po lewej. Na domofonie są chyba ze cztery
wybory 5 piętra i numery drzwi 3... i nie pisze ani po ang ani po hiszpańsku
która to strona. Dzwonimy pod 2 i pod tym drugim się odzywa Alex.Zjeżdża po nas
windą ,pokazuje jak otwierać i drzwi i jedziemy na górę.
Dzień I
Mieszkanie jest świeżo odremontowane. Ładna łazienka, a
jedna ściana w sypialni jest cała ze szkła. Mamy do dyspozycji całą kuchnię,
pralkę itd. Na dole są 2 supermarkety, super piekarnia ,gdzie za 1e można kupić
np. 3 pączki lub 3 rogaliki itp. W ten sposób śniadania codziennie wychodzą nas
ok. 3e za 2 os. Jajecznica, pomidorki, rogaliki na słodko-pycha.
Ruszamy na miasto. Druga opcją metra trochę dalej bo 5 min
na pieszo jest fioletowa linia Tetuan. Plusy-mniej zatłoczona niż czerwona.
Chodzimy po Rambli, kupujemy świeżo wyciskany soczek za 1e na La Boqueria.
Widać od razu ,że jest więcej ludzi w mieście ze względu na festival.
Barcelończycy mają wolny dzień od